Marzę by za jakiś czas, wraz z moim cztero-miesięcznym synkiem uczyć się wspólnie chodzić, jeździć na rowerze, by być znowu aktywnym człowiekiem.

Cel: KOSZTY LECZENIA (do zebrania ok. 100.000 zł)

Dotychczas zebrano: 42939,82 zł
Pomoglo: 196 osób
Pomagam!

PRZEKAŻ NASZYM PODOPIECZNYM 1% PODATKU:
KRS: 0000333981 • Cel szczegółowy 1%: Karol Lewandowski


WPŁATY Z POLSKI:
Odbiorca przelewu: Fundacja Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych
Adres odbiorcy: ul. Ciołka 10 pok. 112, 01-402 Warszawa
Konto: 72 1090 1883 0000 0001 3364 8201
Opis przelewu: DAROWIZNA NA LECZENIE KAROLA LEWANDOWSKIEGO
Bank odbiorcy: Santander

WPŁATY Z ZAGRANICY:
Odbiorca przelewu: Fundacja Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych
Adres odbiorcy: ul. Ciołka 10 pok. 112, 01-402 Warszawa
IBAN: PL 72 1090 1883 0000 0001 3364 8201
Opis przelewu: DAROWIZNA NA LECZENIE KAROLA LEWANDOWSKIEGO
Kod SWIFT banku: WBKPPLPP
Nazwa banku: Santander
 

 

Nie sądziłem, że kiedykolwiek przyjdzie mi prosić o pomoc. Jednak nowotwór, a dokładnie bardzo rzadka jego odmiana - mięsak (sarcoma), i późniejsza amputacja kończyny zmusza mnie do podjęcia tej decyzji.

Dwa lata temu, można powiedzieć znikąd pojawił mi się guz na udzie, rósł bardzo szybko, po zaledwie 3 miesiącach osiągając rozmiar pięści. Dzięki odpowiedniej diagnozie i szybkiej reakcji warszawskich lekarzy z Instytutu Marii Skłodowskiej Curie, zostałem poddany serii naświetleń radioterapii, a sam guz z uda został wycięty.
Dość szybko doszedłem do siebie i na kilkanaście miesięcy zapomniałem o całej sytuacji z nowotworem. Jednak rak nie dał zapomnieć o sobie, odrósł ponownie w najmniej odpowiednim momencie, kiedy moja narzeczona była w 6. miesiącu ciąży. Przeszedłem szereg cykli chemioterapii, praktycznie ostatnie trzy miesiące przed porodem razem z narzeczoną spędziliśmy w szpitalu. Po operacji i chemii, kiedy już odrosły mi wcześniej stracone włosy, zdążyliśmy jeszcze zorganizować wesele. Bo już trzy tygodnie po nim, rósł kolejny guz, po raz trzeci w tym samym miejscu! W tej chwili lekarz nie mając już z czego wycinać, stawia sprawę jasno - konieczna amputacja na wysokości uda. Tracąc nogę, mogę zyskać życie.
Jestem już ponad rok i 3 miesiące od amputacji nogi na poziomie uda. Uczę się chodzić na swojej protezie. Wszystko by w naszym życiu wróciło do normy, ale niestety nowotwór nie odpuszcza. Najpierw przerzuty na płuca z którymi wciąż walczę, a od dwóch miesięcy przerzuty do mózgu. Nie odpuszczam i nie odpuszczę.  Mam dla kogo walczyć  ( synek 1,5 roku ). Często bywam w gabinetach prywatnych różnych specjalistów, na własny koszt szukam pomocy, a jednocześnie staram się wzmacniać mój organizm, mój układ odpornościowy. Powoli opcje leczenia na NFZ się kończą. Jeśli już  to nastąpi, to zamierzam podjąć leczenie poza granicami. Na chwilę obecną prywatne rezonansy, wizyty u specjalistów i ciągłe dojazdy ( Warszawa, Bydgoszcz, Trójmiasto ), to wszystko rujnuje nasz i tak skromny budżet.
 
Bardzo proszę o przekazanie 1% na moje konto pacjenta, bądź darowizny. To wszystko pomoże mi zwalczyć chorobę i daje nadzieję na kontynuację leczenia, czy tu w pl czy de. Wierzę w dobrych ludzi, szczere Bóg zapłać za każdą pomoc.
 
Dziękuję 
Karol
 

Głos pacjenta

Głos pacjenta onkologicznego

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać bieżące informacje, wpisz e-mail

Zostań darczyńcą

Zostań darczyńcą

Deklaracja członkowska

Deklaracja członkowska

Kontakt

Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych
ul. Erazma Ciołka 10/112
01-402 Warszawa

tel.: +48 22 428 36 31
fax: +48 22 428 36 08
e-mail: info@pkopo.pl

policzmysie.pl

Polityka prywatności